Hejka Wam :)
Chciałabym z Wami podzielić się za co kocham grudzień i zimę.
Wiele osób nie lubi tej pory roku, bo jest zimno, pada deszcz lub śnieg. A ja na odwrót. Grudzień jest dla mnie wyjątkowym czasem. W domach już jest pachnie świętami. Jak byłam mała zawsze kupowałam sobie kalendarz adwentowy i jak w tym roku także go nabyłam.
We własnym pokoju zawieszam lampki gdzieś koło łóżka.
W telewizji od listopada już leci reklama świąteczna Coca Coli.
A w ten weekend już leciał Kevin Sam W Nowym Jorku.
Pamiętam kiedy po kolacji wigilijnej zawsze całą rodziną zasiadaliśmy przed telewizor i razem oglądaliśmy ten film. Brakuje mi strasznie śniegu, białego śniegu, który trzeszczy pod butami.
Nigdy nie chodziłam jak normalni ludzie po chodniku. Zawsze robiłam i nadal tak robię, że nie przepuszczę miejsca, które jest nie podeptane przez nikogo. Lubicie gdy jest tak szybko ciemno?
Ja z jednej strony lubię i nie lubię. Można posiedzieć dłużej przy zapachowej świecy lub przy lampkach choinkowych. A nie lubię wracać do domu, gdy jest już ciemno. Wtedy myślę, że jest już 20 i zaraz muszę spać. Owszem lubię spać, ale nie lubię tak szybko zasypiać.
Kolejna rzecz, za którą kocham zimę i grudzień jest fakt, że LODOWISKO JEST OTWARTE!!!
Od małego umiem jeździć na rolkach i na łyżwach. Nie ma roku, kiedy nigdy nie byłam na łyżwach. Bez nich nie mogła bym żyć.
A co jest najlepsze po łyżwach?
Gorąca czekolada lub kakao w domu pod kocem i w grubych skarpetkach. Nie ma nic lepszego niż kakao po lodowisku.
A wy jaką porę roku lubicie?
Jakie macie sposoby, aby przetrwać zimę? Podzielcie się zdaniami w komentarzach.
Zaczynam serie z świątecznymi rzeczami. Postaram się wstawiać posty co najmniej raz na tydzień. Z mojej strony to wszystko, dziękuje :)
Świetne zdjęcia :) W ogóle świetne blog! Widać, że przykładasz sie do tego co robisz :)
OdpowiedzUsuńObserwuje i licze na mały rewanż **
http://wiktoria-oliwia.blogspot.com/2015/12/new-chapter.html
Staram się jak najlepiej przygotować wpis. Chcę, aby zawsze miał sens. Świetnie, że ci się spodobał i dziękuję za obserwację :)
UsuńWidzę że masz taką małą tradycję dla siebie jak ja, choć raz zimą muszę być na łyżwach, choćby się waliło i paliło ;) Mój mąż za nimi nie bardzo przepada, więc w tamtym roku wpadłam na pomysł i zabieram kuzynki, w tym roku i kolejnych tez tak zrobię :) przy okazji dowiem się co u nich. Także mam ten zwyczaj gorącej czekolady po ;) Jak przeczytałam u Ciebie o tym trzeszczącym śniegu to aż go w uszach usłyszałam i zatęskniłam...:)
OdpowiedzUsuńFajny sposób na spotkanie się z rodziną, a za śniegiem niedługo będziemy mogły sobie tylko pomarzyć :( Mrozu nie ma, a więc śniegu też. Dla mnie święta bez śniegu to nie, święta :)
Usuńświęta ♥
OdpowiedzUsuń