*.*

czwartek, 6 sierpnia 2015

Papierowe Miasta (Paper Towns)





Witam :) Właśnie wróciłam z kina. Wraz  z przyjaciółkami postanowiłyśmy wybrać się na nowy film "Papierowe Miasta". Kiedy tylko zobaczyłam zwiastun, powiedziałam "Muszę iść na ten film!" Istnieje także książka, którą napisał John Green. Od kiedy przeczytałam "Gwiazd Naszych Wina" jest on moim ULUBIONYM pisarzem. Wiem, że na nim nie można się zawieźć. Nie czytałam jednak książki, ale jutro zabieram się za nią. A tu macie małą część filmu na zachętę.


Jake Schreier - reżyser. Pochodzi z Kalifornii, a dokładniej z Berkeley. Po studiach wyreżyserował klipy, ale także reklamy dla producentów. Jednym z nich był Absolut Vodka i Verizon komórkowych.  Był członkiem Waverly Films. W 2012 roku powstał jego pierwszy film o tytule " Robot & Frank". Film zdobył nagrodę na najlepszy film fabularny, który skupia się na nauce i technologii. Kolejnym jego wyreżyserowanym filmem był Alpha House w 2013 roku, a w tym roku Paper Towns.
Główną rolę gra piękna, brytyjska modelka Cara Delevingne i Nat Wolff, który może być kojarzony z filmu "Gwiazd Naszych Wina" (grał Isaac'a). 







Ekranizacja przedstawia przyjaźń, która przerodziła się w nieodwzajemnioną miłość. Chłopak Quentin kończy liceum. Nigdy w życiu nie zrobił czegoś zakazanego, aż do czasu. Pewnej nocy w oknie stawia się jego sąsiadka i miłość, Margo. Zwraca się o pomoc w misjach. Ulega dziewczynie i postanawia jej pomóc. Tego samego dnia dziewczyna nie pojawiła się w szkole. Jej kilku dniowa nieobecność sprawia, że chłopak zaczyna się lekko martwić. Któregoś razu wróciwszy do domu dowiaduje się, że sąsiadka zniknęła po raz kolejny. Q nie zostawia tego tak i zaczyna szukać wskazówek dotyczące jej pobytu. Bystry chłopak zaczyna poszukiwanie swojej miłości wraz z znajomymi.




Jestem wciąż zachwycona filmem, bo to jest coś innego w porównaniu do "Gwiazd Naszych Wina". Tajemnica gra drugą rolę po miłości. Czytałam dużo dobre, bardzo dobre opinii na ten film. Niestety większość pisała, że jest trochę inne zakończenie niż w książce. Oglądając filmy w kinie zawsze wiedziałam kiedy zaczyna już się kończyć, a tym razem nie. Oczekiwałam trochę innego zakończenia, ale to także mi się strasznie podoba. Chcę jednak jeszcze sprawdzić oryginalne zakończenie, więc dzisiaj (niestety kończę ten post o 2 w nocy, bo niestety musiałam pisać z przerwami) kupię książkę i zacznę czytać. Na pewno nie obejdzie się bez recenzji na blogu.


Z mojej strony to wszystko dziękuję :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz