*.*

sobota, 21 listopada 2015

Jeden z najlepszych dni w moim roku - URODZINY

Hejka :) Tydzień temu akurat wyprawiałam moje niechciane 18 urodziny. Mimo to, że kazałam im nic nie kupować, a jak tak bardzo chciały to, żeby nie wydawały tak dużo pieniędzy. Może wyjaśnię dlaczego tak bardzo nie chciałam moich 18 urodzin. Wiele nastolatków mówi jak to bardzo by chcieli te 18 urodziny. Dla każdego to wiek oznaczający nowy rozdział życia, czyli dorosłe życie. Nigdy nie chciałam być dorosła i nawet teraz twierdzę, że nie jestem. Cały czas jestem dzieckiem, robię wiele błędów, zachowuję się czasami nieodpowiedzialnie. Jak tylko zaczęłam chodzić na praktyki czułam, że zbliża się te 18 lat. Prawie wszyscy nastolatkowie mówią, że wreszcie będą mogli sobie normalnie kupować alkohol czy papierosy, zrobią sobie tatuaż... Dla mnie używki czy zdobienie ciała nie jest potrzebne. Owszem kłóciłam się z rodzicami o kolczyk w uchy (dla ciekawskich chodzi mi o industrial), ale nie zależało mi tak bardzo na tym.



Zrobię go, lecz na wiosnę. Każdy znajomy mi odradza robienia kolczyka w zimę. Przejdźmy teraz do prezentów!
Niedawno dużo mówiło się o szczotce TANGLE TEEZER. Moja przyjaciółka zauważyła, że jej nie mam, więc mi ją kupiła. Jeśli nie wiesz jak ona wygląda to oto ona:







 Słyszałam bardzo dużo o tej szczotce. Czytałam, że ona nie ciągnie, co jest prawdą. Nie przeczesuje wszystkich włosów od razu tak jak w zwykłych grzebieniach czy szczotkach. Dzięki temu także włosy nie wypadają w takiej dużej ilości jak normalnie. Słyszałam gdzieś, że ona nie powoduje elektryzowanie się włosów. Nie zgodziłabym się z tym, ponieważ jest ona silikonowa i wywołuje elektryzowanie się włosów.

Każdemu od czasu do czasu śnią się koszmary i nikt ich nie lubi. Niektóre plemiona Indian Ameryki Północnej twierdzili, że każdy sen przechodził prze sieć na ŁAPACZU SNÓW. Miłe sny przechodziły, a koszmary zostały zatrzymane.







W gimnazjum zaczęły podobać mi się u dziewczyn krawaty czy muszki. Najwidoczniej moja przyjaciółka ma bardzo dobrą pamięć i właśnie kupiła mi muszkę. Szczerze mówiąc jest to i trochę śmieszny prezent. Zazwyczaj takie rzeczy się kupuje bardziej chłopakom niż dziewczynom. Możliwe, że wykorzystam ją na imprezę czy do sesji zdjęciowej.






Każdy z moich znajomych wie, że uwielbiam minionki. Niestety, nie oglądałam wszystkich części filmu. Jedna z przyjaciółek podarowała mi Stuarta.





Uwielbiam świeczniki! Ten akurat przypomina mi taką bryłę solną. Jak na świecznik powiem szczerze, że jest strasznie ciężki. Uzupełnił on mój parapet i w końcu będę mogła sobie posiedzieć w pokoju z pachnącym podgrzewaczem.  





Pewnie słyszeliście o takim czymś jak kij do selfie, a tak właściwie to selfie stick. Od kiedy zobaczyła, że takie coś jest, chciałam to. Nie spodziewałam się, że dostanę tak drogi prezent. Dla zaciekawionych jaki rodzaj selfie stick'a mam to jest on połączony za pomocą bluetooth.








NAUSZNIKI!!! Zbliża się zima, ale niestety nie zapowiada się na mroźną. Nauszniki są super wynalazkiem. Nie zawsze jest tak zimno, żeby zakładać czapkę. Za to nasze uszka są wrażliwe na zimno i robią się szybko czerwone oraz czasami bolą. Niestety ja mam taki problem, że moje uszy nie lubią wiatru. Często przewiewa mnie i mnie strasznie bolą. Są one regulowane, więc na każdą głowę się zmieszczą.





Ciepłe kapcie to podstawa na jesień i zimę. Są one milutkie, mięciutkie i takie wygodne, że nie mam ochoty zdejmować ich z nów.




Jakie to by były urodziny bez biżuterii. Na każdych urodzinach można je dostać. Mam ich już tak dużo, że mam dylematy. Biżuteria jest zawsze trafnym prezentem, bo prawie każda dziewczyna nosi kolczyki, od czasu do czasu naszyjnik, bransoletkę. 




















Żele, balsamy czy tusze do rzęs są również trafne, ponieważ każdy się myję i dużo dziewczyn nie wyjdzie z domu z niepomalowanymi rzęsami. Możliwe, że w przyszłości zrobię notkę o tych akurat kosmetykach.




















Teraz już są ostatnie rzeczy, których nigdy nie wyrzucę. Jedną z takich rzeczy jest słoik z karteczkami na poprawienie humoru i na powspominanie dzieciństwa. Są tam naprawdę wypisane rzeczy, które wywołają uśmiech.




Następną rzeczą i ostatnią jest album z wspomnieniami z moją najlepszą przyjaciółką, którą znam od około 13 lat. Od poznania się w piaskownicy nadal się przyjaźnimy. Mieliśmy za sobą tylko jedną poważną kłótnię, a resztę to sprzeczki, które mijały baaaaa...rdzo szybko. Odbiegam trochę od tematu. W albumie są koperty z naszymi wspólnymi zdjęcia z dzieciństwa lub rzeczy związane z naszym dorastaniem. Są niektóre puste miejsca na uzupełnienie go. Mogę się przyznać, że popłakałam się ze szczęścia po raz pierwszy w życiu. Chciałam chociaż dostać głupie życzenia na fejsie od zespołu, którego prowadziłam fanowską stronę z przyjaciółką. Nie jest to zespół taki jak 30 second to mars czy One Direction. Jest mało znany, ale za to świetny. Otóż co moja kochana przyjaciółka zrobiła. Poprosiła ich o zdjęcie dla mnie z życzeniami. Strasznie za nimi tęsknie. Żałuje, że mieszkam tak daleko od nich i mało jest ich fanów w mieście oraz nie umiem pisać z nimi. Gdyby uzbierało się więcej osób niż aktualnie by przyszło to wystąpili by w grudniu. Jest szansa, że przyjadą do mnie i mojej przyjaciółki, żeby pozwiedzać miasto, ale to tylko mała szansa. 







Mam nadzieję, że spodobał Wam się wpis. Jeśli chcielibyście dowiedzieć się co u mnie na co dzień się dzieje to zapraszam na mojego Snapchata: tocokocham-blog
Z mojej strony to wszysko, dziękuje. Ciao :*

3 komentarze:

  1. Łapacz snów jest genialny :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie sprawuje się dobrze i nie mam żadnych koszmarów :)

      Usuń
  2. Z powyższych prezentów świetny jest łapacz snów, bo ostatnio sam miewam problemy ze snem. Selfie stick też jest przydatny, szczególnie podczas wycieczek i wypadów. A biżuteria i kosmetyki to praktyczny prezent.

    Pozdrawiam,
    Adam (brakujacykolorteczy.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń